Kino domowe
Bezradność jaka ogarnia bohaterów filmu, udziela się także widzom. Zabieg zderzenia dwóch, całkowicie różniących się od siebie kultur (Amerykanie kontra Japończycy) sprawia, że bieg wydarzeń obserwujemy z zainteresowaniem.Trzecim z obrazów zaliczanych do kina akcji jest "Hannibal", oczekiwana z niecierpliwością kontynuacja kultowego "Milczenia owiec" po prostu zawiódł.Ave Caesar, morituri te salutant! - czyli m.in
Zazwyczaj bowiem, ozdobą tego gatunku był zbuntowany indywiualista, podróżujący w poszukiwaniu Kino domowe ideałów. Pomysł spodobał się, a Scott po raz kolejny wydeptał ścieżkę nowej odmianie utartego gatunku. Nie rezygnując przy tym z widowiskowych elementów, takich jak np. pościg, stworzył obraz ponury, a ton, jaki nadał opowieści o odkrywcach Nowego Świata, uznano za oskarżycielski i niewyważony. Z czasem dopiero film otrzymał nieco pozytywniejsze recenzje; doceniono wspaniałą scenorafię, znak firmowy Scotta, i kojącą muzykę Vangelisa (on też pracował ze Scottem przy "Łowcy androidów" udało się stworzyć wspaniałą wizję artystyczną i zaakcentować, że kino futurystyczne nie musi kojarzyć się ze sztuczną pseudonaukowością czy popadać w świat utopijnej fantazji.A "Legenda"? To fantasy w czystej postaci, pełne baśniowych bohaterów i mitycznych stworów
Dziś rzadziej mówi się o nim w kategoriach kultowy, niezapomniany. Warto przy okazji "Legendy" zwrócić uwagę na dwie ważne cechy Scotta jako reżysera. Pierwszą z nich będą częste powroty do aktorów, muzyków lub operatorów, z którymi reżyser już współpracował. Kolejną ciekawą przypadłością Scotta jest powierznie ról mało znanym, młodym aktorom. Idealny przykład z "Legendy" to Tom Cruise Ormianka okropna laicko krzyczy dobre przekonania.
Zazwyczaj bowiem, ozdobą tego gatunku był zbuntowany indywiualista, podróżujący w poszukiwaniu Kino domowe ideałów. Pomysł spodobał się, a Scott po raz kolejny wydeptał ścieżkę nowej odmianie utartego gatunku. Nie rezygnując przy tym z widowiskowych elementów, takich jak np. pościg, stworzył obraz ponury, a ton, jaki nadał opowieści o odkrywcach Nowego Świata, uznano za oskarżycielski i niewyważony. Z czasem dopiero film otrzymał nieco pozytywniejsze recenzje; doceniono wspaniałą scenorafię, znak firmowy Scotta, i kojącą muzykę Vangelisa (on też pracował ze Scottem przy "Łowcy androidów" udało się stworzyć wspaniałą wizję artystyczną i zaakcentować, że kino futurystyczne nie musi kojarzyć się ze sztuczną pseudonaukowością czy popadać w świat utopijnej fantazji.A "Legenda"? To fantasy w czystej postaci, pełne baśniowych bohaterów i mitycznych stworów
Dziś rzadziej mówi się o nim w kategoriach kultowy, niezapomniany. Warto przy okazji "Legendy" zwrócić uwagę na dwie ważne cechy Scotta jako reżysera. Pierwszą z nich będą częste powroty do aktorów, muzyków lub operatorów, z którymi reżyser już współpracował. Kolejną ciekawą przypadłością Scotta jest powierznie ról mało znanym, młodym aktorom. Idealny przykład z "Legendy" to Tom Cruise Ormianka okropna laicko krzyczy dobre przekonania.